Opublikowano:

Z ekscytacja poszedlem…

Z ekscytacja poszedlem wczoraj na czwartą część Matrixa. Ekscytacja brała się z ciekawości jak bardzo zostanie to spierdolone. I przyznam, że minąłem się kompletnie z oczekiwaniami. Spodziewałem się papki, czegoś, co sprawi, że wskaźnik oceny poszybuje w stronę zera, tymczasem… On z pełnym impetem przebił zero i powędrował w kierunku liczb ujemnych. To, że Wachowskim poprzestawiało się w głowach, wiadomo od dawna, ale sądziłem, że zostawią politykę w domu i nakręca film. Niestety nowy Matrix jest tylko i wyłącznie koniem trojańskim do przepchniecia durnej ideologii. Nie dość mówić, że wszystkie męskie postaci stały się swoimi karykaturami, główne role przejęły kobiety, to zniknął temat wojny między ludźmi i maszynami, teraz są już ludzie, dobre maszyny i te złe. Zrelatywizowano chyba wszystko, co było ważne dla tego uniwersum, a na koniec to Trinity okazuje się nowym wybrańcem i odlatuje w stronę zachodzącego słońca z beta-Neo na plecach i coverem RATM w wykonaniu jakiejś laski w tle. Analogiczne do tego co widzieliśmy parę lat temu, stary Matrix ma się do nowego jak oryginał Ghostbusters do wersji z kobietami. Fuck you Wachowskie ch.. wie co 🙂

#film #matrix #spoiler #kultura #kino #bekazlewactwa