Opublikowano:

Wczoraj byłem na seansie…

Wczoraj byłem na seansie Diuny i do dzisiaj jestem oczarowany. Przede wszystkim ciekawym uniwersum z którego pełnymi garściami czerpią inne marki sci-fi (od Gwiezdnych Wojen po Warhammera 40k), a które zostało w filmie niesamowicie epicko ukazane. Fabuła, mimo iż prosta, to też jest ciekawie ukazana i znakomicie wpasowuje się w świat przedstawiony. Absolutnie nie czuć w tym żadnej sztuczności.

Film jednak arcydziełem nie był i miał swoje wady. Czasem się dłużył, co akurat mi jakoś nie przeszkadzało, ale mój przyjaciel się przez część seansu wynudził. Ponadto gra aktorska jest po prostu poprawna i nic więcej. Muzyka, mimo iż klimatyczna, to jednak dość generyczna – typowy Zimmer.

Zastanawiam się więc na ile moje oczarowanie wynika zmęczeniem chłamem ze stajni Marvela oraz ogromnym rozczarowaniem nowymi Gwiezdnymi Wojnami. Może być tak, że pojawiło się w końcu coś nieco bardziej ambitnego i wielu ludzi jest zachwyconych po zbyt długiej głodówce spowodowanej brakami porządnych filmów klasy A.

Generalnie 8/10 i polecam każdemu.

#diuna #film #kino