Opublikowano:

„To była ręka Boga”: Niepojęta kula

„Wieczorem ze zmęczenia mięknie światło” – pisał w wierszu „Popołudnie rośnie” Tomasz Różycki. O tym właśnie opowiada film Sorrentino. O wieczornym zmiękczeniu światła, w którym przegląda się zmęczona dojrzałość mężczyzny, filmowca, próbującego czegoś o sobie się dowiedzieć, coś sobie – i nam – wytłumaczyć. Skąd ta miękkość? Skąd zmęczenie? I kiedy to się zaczęło?