Opublikowano:

Lubie sobie obejrzeć jakiś…

Lubie sobie obejrzeć jakiś film katastroficzny. Jakiś naturalny koniec świata, albo atak kosmitów. Ale dlaczego zawsze w takich filmach są irytujące granic możliwości dzieci. Człowiek ogląda i zamiast kibicować, żeby cała rodzina przetrwała, to czeka tylko aż tego irytującego gówniaka ktoś odstrzelił. Zawsze jest jakiś miś, kocyk albo lalka, bez którego bachor dalej nie pójdzie. Może to kwestia tylko i wyłącznie ograniczonej wyobraźni scenarzystow, którzy nie potrafią inaczej fabuły popchnąć do przodu, a może wychodzą z założenia, ze widz będzie bardziej trzymał kciuki jak będzie jakieś takie biedne dziecko, co to bez ulubionej zabawki nie ucieknie z płonącego budynku. Nie wiem czy w rzeczywistości dzieci byłyby aż tak durne, ale wątpię, żeby w 39 rodziny z dziećmi miały przesrane, bo ich pociechy nie uciekały bez misia przed czołgami. No i tyle, wylałam frustracje. Jak znacie film katastroficzny bez irytującego bachora to napiszcie ( ͡° ʖ̯ ͡°)

#film #zalesie